Menu Podstawowe

Menu Dodatkowe

TEKSTY NAJNOWSZE


Czym różnią się „Teksty najnowsze” od „Artykułów nowszych”? Niczym. Tym razem początek nowego działu nie jest związany z żadną rocznicą, czy jakimś wydarzeniem o szczególnym znaczeniu. Nadal są to artykuły, eseje i inne teksty na temat alkoholizmu, trzeźwienia (zdrowienia), Wspólnoty Anonimowych Alkoholików i jej Programu. Chodzi po prostu o to, że „Artykułów nowszych” jest już równo pięćdziesiąt i uznałem, że dalsze rozbudowywanie menu tego działu nie wpływa dobrze na jego czytelność – to wszystko.
„Teksty najnowsze” rozpoczynam pod koniec lutego 2011, artykułem „Jak wiele AA jest na mityngu AA?” podczas, gdy zaledwie kilka dni temu napisałem tekst „Pies macha ogonem”, który jest jeszcze w dziale „Artykuły nowsze”.



Jak wiele AA jest na mityngu AA?


Pewnego razu miałem okazję słuchać relacji z mityngu spikerskiego, podczas którego swoją historię opowiadał alkoholik z baaaardzo długą abstynencją. Uczestnik tego spotkania, a mój rozmówca, był zachwycony i używał określeń takich jak: wspaniałe, krzepiące, budujące, energetyczne, poruszające. Przyznał, że ze spotkania wyszedł z naładowanymi akumulatorami i w znakomitym nastroju.
Spikerka trwała dość długo i nie starczyło czasu na ewentualne pytania, a może organizatorzy w ogóle ich nie przewidzieli, nie wiem, nie byłem, nieważne. W każdym razie zapytałem wówczas oczarowanego spikerką oraz samym spikerem kolegę, alkoholika z kilkumiesięczną abstynencją, czy teraz już wie, jak żyć, żeby się nie napić i w jaki sposób zbudować trzeźwe, wartościowe, satysfakcjonujące, pożyteczne, może nawet szczęśliwie życie? Ten popatrzył na mnie oczami okrągłymi ze zdumienia, więc od razu zorientowałem się, że chyba nie rozumie, o co pytam. Spróbowałem więc inaczej…
- Czy spiker opowiadał o swoim życiu w okresie picia?
- O, tak, nawet bardzo długo. Przeżycia miał tak koszmarne, że moja tragedia przy jego, wydaje mi się teraz zupełnie błaha i bez znaczenia.
- Czy spiker mówił o swoim obecnym życiu?
- Tak, był bardzo z niego zadowolony.
- Co opowiadał o żonie, dzieciach?
- Właściwie to… chyba nic… pewnie nie starczyło czasu.
- A co mówił na temat tego, co zrobił, żeby osiągnąć to obecne życie, z którego jest tak zadowolony?
- … ???
- Przecież chyba mówił, jak tego dokonał? Nie słuchałeś uważnie? Jego relacja jest dla Ciebie bardzo cenna, on ma na pewno masę doświadczeń, możesz je wykorzystać, żeby przestać się wiecznie bać wpadek, zapić, żeby zbudować dla siebie i rodziny dobre życie.
- Słuchałem bardzo uważnie! Ale… on o tym nie mówił.
- Niemożliwe! Nie mówił o tym, co konkretnie zrobił, jakie podjął działania?
- No… tylko, że chodził na mityngi. I… chyba… że pracował nad sobą. Ale spikerka była super!!!
Teraz to pewnie ja miałem wielkie oczy…

Po czym można poznać alkoholika trzeźwego od takiego… hm… jakby odrobinkę mniej trzeźwego, oczywiście poza zdolnością do dokonywania dobrych wyborów? Moim skromnym zdaniem, trzeźwy alkoholik potrafi bez problemu i bardzo konkretnie powiedzieć, co zrobił, by tą trzeźwość oraz pewien dobrostan życiowy uzyskać. Pozostali operują raczej aowskimi zaklęciami, z których najbardziej znane są chyba: praca nad sobą, nauka pokory, zmienianie siebie, trzeźwienie, pozytywny egoizm, dawanie czasu czasowi i parę innych w tym stylu.
Trzeźwi alkoholicy są obecni w swoim życiu. Mówią o konkretnych działaniach, konkretnych decyzjach, konkretnych wyborach i konkretnych skutkach, jakie one przyniosły. W życiu pozostałych, wiele rzeczy się „zadziało”… jakoś… nie bardzo wiadomo, jak… Czyżby samo? Gdyby chodziło tylko o sam moment zaprzestania picia, to jeszcze pal diabli, ale jeśli kolejna dekada bez alkoholu mija, a ja nowicjuszom mogę przekazać jedynie „…i wtedy w moim życiu zadziało się…”, to jakim doświadczeniem z nimi się podzieliłem? W czym – i niby jak – im pomogłem? Co zawiera mój przekaz? Że mają chodzić na mityngi, uczyć pilnie aowskich zaklęć i czekać aż w ich życiu coś się „zadzieje”? Nie wiadomo co… nie wiadomo kiedy, nie wiadomo jak…


Ciąg dalszy i dużo więcej w... moich książkach.



(Luty 2011)

alkoholik




UWAGA! Wszystkie podpisane przeze mnie teksty publikowane w serwisie stanowią moją własność osobistą i majątkową w myśl Ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83). Kopiowane ich i publikowanie w dowolnej formie wymaga każdorazowo mojej jednoznacznie wyrażonej zgody. All right reserved.