Menu Podstawowe

Menu Dodatkowe

Moje nowe doświadczenia i przemyślenia...


Dawno, dawno temu, do popularnych gier i zabaw towarzyskich należało opowiadanie kawałów i zagadek. W pewnym okresie bardzo modne stały się zagadki typu: „co ma ze sobą wspólnego…?” albo „czym się różni… ?”. Na przykład: czym się różni słoń od fortepianu? Najczęściej skonstruowane były one w taki sposób, że mało prawdopodobne było, żeby ktoś faktycznie odgadł prawidłową odpowiedź, a cała zabawa polegała na podaniu przez opowiadającego zabawnego rozwiązania.
Trochę później telewizja z setkami programów, komputery, Internet, DVD, kino domowe itp. właściwie zupełnie wyrugowały tego typu rozrywki z życia towarzyskiego. A szkoda…



Wredna zagadka, czyli… AA po mityngu AA



Kiedy podczas spotkania Intergrupy, jeden z kolegów rzucił hasło „AA po mityngu AA”, przyszła mi do głowy zagadka w starym stylu – co mają ze sobą wspólnego: samotność, wódka i mityng AA? Właściwie to może nie tyle samotność, jako stan ducha, co upodobanie do przebywania samemu.

Najprościej jest chyba z wódką. Mój związek z nią, to historia wielkiej miłości; nieodwzajemnionej, zdradzonej, tragicznej i przeklętej. W alkoholu zakochałem się będąc mężczyzną trzydziestoletnim, nie była to więc miłość od pierwszego wejrzenia, jednak nie mam najmniejszej wątpliwości, że szukałem jej, w pewnym sensie rzecz jasna, już od wczesnego dzieciństwa.
Od dziecka kochałem się też w samotności, prawie nigdy nie przeszkadzało mi przebywanie samemu w pustym domu. Z samotnością zżyłem się i oswoiłem ją tak bardzo, że odwdzięczała mi się niesłychaną wiernością; była ze mną nawet w tłumie, na zabawie, w towarzystwie przyjaciół i gdy byłem z kobietą. Nigdy w życiu nie bałem się też ciemności. Właśnie w mroku, przy słabej widoczności, czułem się bezpieczny. Tak, ciemność też kochałem. Kochałem? Czy czas przeszły na pewno jest...


Ciąg dalszy i dużo więcej w... moich książkach.

.



(Sierpień 2010)

alkoholik