Przez większą część życia uciekałem od siebie i siebie zupełnie nie akceptowałem. Całej reszty świata i życia jako takiego zresztą też nie. Chcąc stać się kimś innym, kimś, kogo bym lubił, szanował i cenił, próbowałem zmieniać życiorysy, imiona, domy, prace, przyjaciół, internetowe nicki i co się tylko dało.
W pewnym momencie odkryłem, że znakomicie udaje mi się uciekać w krainę ułudy przy pomocy alkoholu. W pijanym widzie mogłem czuć się jak James Bond, Casanowa, Albert Einstein i Rambo jednocześnie. Poza tym „na haju” nie bałem się życia i ludzi. Mniej byłem skrępowany, mniej się wstydziłem, bo – jako perfekcjonista – nie pozwalałem sobie przecież czegoś nie wiedzieć, nie umieć, czy nie rozumieć.
Alkohol zdawał się być lekiem na całe zło…
Co oczywiste, po pewnym czasie, w konsekwencji mojego przeciągającego się romansu z alkoholem i już wbrew własnej woli, dorobiłem się kilku mniej chwalebnych „przydomków”: nazywano mnie pijaczyną, alkoholikiem, moczymordą, s…synem.
Aż nastał czas, w którym usłyszałem, że jestem dziwadłem, ale i wspaniałym facetem, kapitalnym kumplem i najlepszym przyjacielem.
Te strony są o nas wszystkich. :-)
◊ Planuj działania a nie efekty.
◊ Jak się nie ma co się lubi, to się ma co się nie lubi.
◊ Jeśli chcesz rozbawić Pana Boga, to opowiedz Mu o swoich planach.
◊ Przez życie trzeba iść z podniesionym czołem, a nie z zadartym nosem.
◊ Twoje szczęście, to moja radość, ale twoja nienawiść, to nie mój problem.
◊ Jeśli wyruszasz w daleką drogę, to lepiej żebyś wiedział, co niesiesz ze sobą w plecaku.
◊ Jeśli wdepniesz w gówno - wykorzystaj to jako okazję, żeby się nauczyć dobrze czyścić buty.
• Ulubieni autorzy zagraniczni: Erich Maria Remarque, Robert Graves, Hans H. Kirst.
• Ulubieni autorzy polscy: Stanisław Grzesiuk, Jan Himilsbach, Zbigniew Nienacki.
• Ulubione filmy: Vabank, Wielki Szu, Ojciec Chrzestny, Dawno temu w Ameryce.
• Ulubiona muzyka: Claude Debussy, Erik Satie, Kitaro, Vanessa Mae, Kenny G.
• Dziwactwa i zboczenia: nie oglądam TV, nie interesuję się polityką :-)
