Ku pokrzepieniu serc…

Kawały, dowcipy, żarty

Adresy Dodatkowe

Śmiech to zdrowie!

Wymiary będą zawsze podane w najmniej użytecznych jednostkach. Na przykład prędkość będzie wyrażona w furlongach (220 yardów) na dwa tygodnie (fortnight). (Elektroniczne Prawa Murphy'ego)


Historia aniołka na choince

Mikołaj przygotowywał się właśnie do swojej corocznej podroży po świecie. Jednak od samego poranka wszędzie piętrzyły się same problemy… Czworo elfów zachorowało, a zastępcy nie produkowali zabawek tak szybko, więc Mikołaj zaczął podejrzewać, ze może nie zdążyć…

Następnie żona Mikołaja oświadczyła mu, ze jej Mama ma zamiar wkrótce ich odwiedzić, co bardzo zdenerwowało, a nawet wyprowadziło z równowagi Świętego Mikołaja. Na domiar złego, kiedy poszedł zaprzęgać renifery, okazało się, że trzy z nich są w zaawansowanej ciąży, a dwa inne zwiały - Bóg jeden wie dokąd.

Święty Mikołaj zdenerwował się jeszcze bardziej… Kiedy zaczął pakować sanie, jedna z płóz złamała się. Worek runął na ziemię, a zabawki rozsypały się dookoła. Wkurzony Mikołaj postanowił wrócić do domu na kawę i szklaneczkę whisky. Kiedy jednak otworzył barek, okazało się, że elfy ukryły cały alkohol i nic nie było do wypicia…

Roztrzęsiony Święty Mikołaj upuścił dzbanek do kawy, który roztrzaskał się na kawałeczki na podłodze w kuchni. Poszedł więc po szczotkę, ale okazało się, ze myszy zjadły włosie, z którego była zrobiona…

I właśnie wtedy zadzwonił dzwonek u drzwi… Mikołaj poszedł otworzyć. Za drzwiami stał mały biały aniołek z piękną, wielką choinką.

Aniołek radośnie zawołał:
- Wesołych Świąt, Święty Mikołaju! Czyż nie piękny mamy dziś dzień? Przyniosłem dla Ciebie choinkę. Prawda, ze jest wspaniała? Gdzie chciałbyś, żebym ją wsadził?…

…stąd właśnie, moi drodzy, wzięła się tradycja aniołka na czubku choinki.



List matki do syna

Pisze do Ciebie tych kilka linijek żebyś wiedział, że do ciebie piszę. Wiec, jeżeli otrzymasz ten list to znaczy, że dobrze do Ciebie dotarł. Jeśli go nie otrzymasz to poinformuj mnie o tym, wyśle go jeszcze raz.

Piszę do ciebie wolno, bo wiem ze nie potrafisz szybko czytać.

Ostatnio ojciec przeczytał w pewnej ankiecie ze najwięcej wypadków zdarza się kilometr od domu, dlatego zdecydowaliśmy się przeprowadzić dalej. Dom jest wspaniały; jest tu pralka, chociaż nie jestem pewna czy jest sprawna. Wczoraj, włożyłam do niej pranie, pociągnęłam za sznurek i pranie gdzieś wsiąkło, no, ale cóż.

Pogoda nie jest tu najgorsza. W tamtym tygodniu padało tylko dwa razy. Pierwszy raz padało 3 dni, drugim razem cztery.

Jeżeli chodzi o tą kurtkę, która chciałeś, wujek Piotr powiedział, że jeśli ci ją wyślę z guzikami, które są ciężkie, to będzie drogo kosztowało, więc oderwałam guziki i włożyłam je do kieszeni.

Ojciec dostał pracę, jest bardzo dumny, ma pod sobą jakieś 500 osób. Kosi trawę na cmentarzu.

Twoja siostra Julia, ta, która wyszła za swojego męża, wreszcie urodziła, nie znamy jeszcze płci, dlatego ci nie powiem jeszcze, czy jesteś wujkiem czy ciocią. Jeżeli to dziewczynka, twoja siostra chce nazwać ją po mnie, ale to będzie dziwne nazwać swoja córkę "mama".

Nie widzieliśmy za to wujka Izydora, tego, który umarł w tamtym roku…

Gorzej jest z twoim bratem Jasiem. Zamknął samochód i zostawił w środku kluczyki, musiał iść do domu po drugi komplet żeby nas wyciągnąć z auta.

Jeżeli będziesz się widział z Małgosią pozdrów ja ode mnie, jeżeli jej nie będziesz widział, to nic jej nie mów.

Twoja mamusia - Krysia

P.S. Chciałam ci włożyć parę groszy do listu, ale zakleiłam już kopertę.