Ku pokrzepieniu serc…

Kawały, dowcipy, żarty

Adresy Dodatkowe

Teksty refleksyjne, nastrojowe, dla ducha...

Czasem można spotkać ten piękny tekst z informacją, że jest on autorstwa Anonimowego Alkoholika z Brazylii lub Portugalii. No cóż… z tego, co wiem, chyba niezupełnie jest to prawdą. Podaję też wersję angielską.


Orędzie serca

We śnie szedłem brzegiem morza z Panem, oglądając na ekranie nieba całą przeszłość mojego życia.
Po każdym z minionych dni zostawały na piasku dwa ślady – mój i Pana.
Czasami jednak widziałem tylko jeden ślad odciśnięty w najcięższych chwilach mojego życia.

I rzekłem: „Panie, postanowiłem iść zawsze z Tobą; przyrzekłeś być zawsze ze mną; czemu zatem zostawiłeś mnie samego wtedy, gdy było mi tak ciężko?”

Odrzekł Pan: „Wiesz synu, że cię kocham i nigdy cię nie opuściłem. W te dni, gdy widziałeś tylko jeden ślad, ja niosłem ciebie na moich ramionach.


Footprints
One night I dreamed I was walking along the beach with the Lord. Many scenes from my life flashed across the sky. In each scene I noticed footprints in the sand. Sometimes there were two sets of footprints, other times there was one only. This bothered me because I noticed that during the low periods of my life, when I was suffering from anguish, sorrow or defeat, I could see only one set of footprints.

So I said to the Lord:
"You promised me Lord, that if I followed you, you would walk with me always. But I have noticed that during the most trying periods of my life there has only been one set of footprints in the sand. Why, when I needed you most, have you not been there for me?"

The Lord replied:
"The years when you have seen only one set of footprints, my child, is when I carried you.

(by Mary Stevenson)


Opowieść zamiatacza ulic

Wiesz Mamo, to jest tak: czasem ma się długą ulicę przed sobą. Myślisz wtedy, że jest ona straszliwie długa. Myślisz, że jej nigdy nie pozamiatasz. I nagle zaczynasz się śpieszyć.

Spieszysz się coraz bardziej. I za każdym razem, kiedy patrzysz - widzisz, że nic nie ubyło z tego, co masz do zrobienia. Zaczynasz się bać i na koniec nie jesteś w stanie nic zrobić. A przed tobą jest ciągle ulica.

Tak nie wolno robić. Nie myśl nigdy o całej ulicy. Należy myśleć tylko o następnym kroku, o następnym oddechu, o następnym ruchu miotły. I zawsze tylko o następnym. I wtedy robisz to z radością. A jest to ważne, bo wówczas wykonujesz swą pracę z zadowoleniem. I tak powinno być.

I nagle zauważasz, że krok po kroku - zamiotłeś całą ulicę. Nawet tego nie zauważyłeś i nie byłeś zmęczony. To jest bardzo ważne!